X_o jedno oko patrzy

ja się nie wymądrzam. ja tak mam fabrycznie.
naprawdę.

22.06.2010

20:42

Zawias vel Zawieszka

Med Zoom


Może kiedyś wrócę. Może nie. Podobno wirus moBloga zawsze daje o sobie znać.
Tymczasem brak możliwości. Chęci. Siły. Nie, to nie minie. Przynajmniej przez dłuższy czas.

Życie zależy od decyzji, które podejmujemy. Banał. Truizm. Ja podjęłam złą. Bo nie można grać Samarytanina. Bo Samarytanina ludzie walą w rzyć. Taki świat.

Przepraszam. Dziękuję. Proszę. Nie szkodzi. Nie ma za co.
No i koniec.

19.06.2010

09:58

Yummmy!

Med Zoom

Najlepsza z dotychczasowych potraw. Nawet nad budyniem.
Swoją drogą na opakowaniu napisano, że zawiera około 16 porcji. Chciałabym poznać człowieka, któremu pół kilo (jak to brzmi) płatków starcza na 16 porcji (no, chyba, że je 3 daniowe śniadanie), a budyń starcza na 4 porcje.


Dobra wiadomość z rana. Z samego bezsennego, ledwoświtowego rana. Nie, nie dobra. Wspaniała! Wiadomość za którą 3 dni temu dałabym się pokroić na plasterki i posypać solą. Dziś w sumie też...
Można płakać z radości.
Globus w gardle (podobno to macica się przesuwa - tak mówili prefreudyści). Z powodu czegoś, co minęło.
Można płakać z nostalgii.
I czegoś, co może nastąpić. Bo po 22 może mnie nie być. Odchodzę do krainy niebytu.
Ważne by ze sceny zejść niepokonanym. Przegapiłam ten moment...
Można płakać ze smutku.
I can't sleep, cuz my pillow is too wet.
Można płakać przez sen. Albo ubudzić się w wyciągniętą ręką. Takie sny 3d.
Życie to jedna wielka okazja do płaczu.

17.06.2010

11:57

Jedziem na Pragie.

Med Zoom

Kiepski rower ma to do siebie, że jadąc po takich schodach strach jedynie o kręgosłup, głowę oraz wszelkie urazy po których ma się do roweru awersję. I o mandat. Wszak po schodach jeździć nie-wol-no! Tylko szybko.
Ale panowie policjantowie są zbyt zajęci łapaniem niewinnych owieczek na Krakoskiem. Więc jedzieeeeem!
Nowym rowerem by było żal...


A potem fryzjer. Tylko wiadomo co z tego fryzjera wyjdzie, so zdjęcia nie będzie. Nietzschego nie będzie.

12.06.2010

18:51

Mój Prezydent.

Med Zoom

Już wiem na kogo będę głosować!
Małostratny Rozgałęźnik. Droga do idealnego odbioru.
Lepszego hasła w życiu nikt by nie wymyślił!
Na pewno Polak z dziada pradziada - wszak to imię mówi samo za siebie.
Z wąsem - powrót do prezydenckich korzeni. (eee, Bronek to niestety jest jedynie prezydencki niewypał).

Bo mi się skojarzyło z bilboardem.

A tak serio, to już naprawdę wiem na kogo będę głosowała. Znaczy na (klik).
Zanim mnie zjedzą PełOfcy i PiS-dzielce: Czy ja mam na siłę wybierać mniejsze zło? W konstytucji nic takiego nie napisali.
Frekwencja? Proszę Państwa.
I nie, nie będę narzekać. Co najwyżej napiszę "dokonali państwo ch...wego wyboru, ale co zrobić, jak nie było innego".

"Polacy, ktorzy na stale mieszkaja za granica od ponad 10 lat nie powinni miec prawa glosu. Ich wiedza czerpana jest jedynie z mediow, a te manipuluja informacjami jak tylko moga. bez realnego i prawdziwego obrazu tu na miejscu nie da sie obiektywnie okreslic, ktory kandydat bylby najlepszy dla Polski.
a czemu tak uwazam? bo nie podoba mi sie, ze taki Stach czy inny Kazmirz z Miami CA, ktory od 15 lat siedzi sobie w US&A, zyje dostanio i dobrze, decydowal o tym kto bedzie prezydentem w Polsce, gdzie prawie 20% spoleczenstwa zyje w ubostwie, a odsetek niedozywionych dzieci jest najwyzszy w krajach UE. Ale tego Trwam i TV Polonia (Czyli 2 glowne kanaly z ktorych tacy czerpia informacje) nie powiedza..."
(źródło: forum.gazeta.pl)
Wszystkie dłonie klaszczą. 100pro poparcia dla tego pana. I 'embargo' dla tych, którzy w okolicach 5 lat nie zamierzają wracać oraz dla płacących podatki za granicą.
A co!

Jak już jestem egoistką, to zapytam (gdyż albowiem takie pytanie mnie naszło w związku z raportem o transferach społecznych): czy jeśli ktoś wróci na spokojną starość do Polandu, a przez większą część swojego życia podatki odprowadzał w swoim Zagranicu Emigracyjnym, to emeryturę dostanie z Funduszu Solidarności Polaków pod nazwą "W końcu wszyscy jesteśmy Polakami", czy z ZUS-u?

Jaka będzie kolejna plaga po powodzi?
Plaga Komorów.

Opcjonalnie: po wygrancyh wyborach Kaczyński spotyka dziada i pyta go:
- Co robisz?
- Spieprzam.


A żeby nie było zbyt politycznie: do koszyka doświadczeń wkładam popijanie gripexu grypostopem przy włączonym wiatraku. Gorączka przy takiej pogodzie to sama przyjemność...

11.06.2010

16:56

Kurczaki.

Med Zoom

Bo u nas w domu chodzi się w kapciach.

08.06.2010

17:16

A gdyby tak, gdyby tak...

Med Zoom

"Coś tak zwyczajnego jak widok noża i świadomość, że tylko od nas zależy określony z niego użytek, daje nam poczucie wszechmocy  przechodzące wręcz w megalomanię."

Samotność w tłumie.


Autobus. Słońce świeci, ptaszek kwili. Wsiada kanar.
Przypadek #1
Kobieta z dziećmi. Skonsternowana, każe dzieciom iść na koniec autobusu. Kanar sprawdził bilet kobiecie. Przeszedł dalej, dzieciakom udało się czmychnąć z powrotem do matki.
Przypadek #2
Mężczyzna w średnim wieku. Pokazuje świstek. Okazało się, że nie może być. Każe facetowi wysiąść ze sobą na nastepnym.
Przypadek #3
Dziewczyna. Nie ma "niczego".

Przystanek. Kanar zaprasza #2 i #3 na zewnątrz. Facet podnosi się, wychodzi. Dziewczyna stawia opór.
- Wysiądę dopiero na swoim przystanku.
Seria wymiany zdań. Za dziewczyną wstawiają się inni pasażerowie. Kierowca lekko wkurzony zamyka drzwi. Kanar w środku, dziewczyna w środku, facet #2 na zewnątrz.
Następny przystanek.
- Proszę wysiąść.
- Wysiądę dopiero na moim przystanku.
- Proszę pokazać dokument.
- Nie mam.
- A ma pani bilet w domu?
- Mam.
Kanar wysiadł.


Mamy taką część mózgu, która każe nam się zamknąć we właściwym momencie. I to chyba najdoskonalszy element mózgu.
Nic nie jest tak niestałe jak ludzkie relacje.

Zasłyszane -> jeśli coś tracimy, to zyskujemy coś innego. Sprawdzone. U innych działa skutecznie. U mnie? Nie działa. Straciłam. Straciłam. Straciłam... Ale może to tylko działa jak się nie przyczyniamy do tej straty...?

Jak dobrze pójdzie, po 22 idę na 'odwykownię'. Jak źle - po 25.
Jeśli się uda, w lipcu znowu będę sobą... Spotkanie z samym sobą. Już się boję.
Chociaż znając życie, pewnie się nie uda. Bo to, czego nie widać nie est problemem... C'ne?
Jednak miło pomyśleć, że mogłoby choć raz być inaczej...
I to z mojej woli.

08.06.2010

00:23

Fuj.

Med Zoom

Jak to to można pić?!
Na ciśnienie. Co by można je było znaleźć, a nie mówić, że ja nie żyję.
Kcieliby.

Wywołujemy zdjęcia. Ocz. nikomu nie chce się jechać. A czekać tym bardziej.
- Patrz! Można zamówić odbitki przez internet.
- Jak?
- Wysyłasz im plik, a oni... przysyłają tobie wywołany plik.

Cennik.
- 10x15 po 70 groszy.
- Większe.
- 13x18 - złoty 30.
- A największy format?
- 30x45... rany! 12 złotych! Ale czekaj! Powiedz, że chcesz z tego jednego trzy zdjęcia 10x15. Taniej wyjdzie.

Deja vu. Czuję się jak w czerwcu 2007. Tylko tym razem nie wypada. Wiek już nie ten, by przejmować się głupotami.
Co nie umniejsza faktu, że przykro.
Krzyż walecznych za zasługi. Nie zmieniłam się przez 3 lata. Hurra?
Dylemat. Udawać, że wszystko jest cudownie, czy sp'pszać gdzie p'psz rośnie.
Znowu obudzę się. Postawię sobie natrętny warunek. "Jeśli... to...". Znowu zepsuję co można było zepsuć. I to, co było totalnie niemożliwe do zepsucia też.
Fatalne rzeczy nie dzieją się przez przypadek. Fajnie tak sobie tłumaczyć. Gdyby nie to nieszczęście, to bym nie doświadczyła tego i tamtego.
Nadal myślę nad sensem śmierci N. Bo brakuje. To jak brak ręki, nogi. Oka. Idzie się przyzwyczaić. Ale jak patrzy się na innych, odczuwa się ten brak.

06.06.2010

12:57

Do not horseradish.

Med Zoom

Kwiat polskiego studenctwa się uczy. O czym nie omieszkał powiadomić na: gg, blipie, twitterze, gronie, demotywatorach, AOLu, aQQ, tlenie i... dalej już nie sprawdzałam. Bardziej zdrowo żyć w nieświadomości.
Wszak trzeba poinformować i udokumentować okraszając smutnymi emotikonami. W tych wszystkich opisach brakuje mi tylko znicza. Znicz byłby jak wisienka na torcie...
Polskie studenctwo ma nudne życie. Wg zasady "kiedy masz nudne i pozbawione wszelkiej inwencji życie, daj opis obrazujące to, co w danym momencie robisz".
Ach, no tak. Miałam się nie czepiać.

"Żyjemy dla innych." Znaczy powinniśmy. Głodne kawałki. Ale ja chcę żyć dla siebie? I to nie egoistycznie, tylko najzwyczajniej w świecie. Bo inni mają z mojego życia profity. A ja z życia innych? Nie kce zanudzać.
"Nie mogę ci pomóc, jestem koniem".
Opcjonalnie "Nie mogę ci pomóc, pracuję w BUWie" (BUW - Budynek Usług Wszetecznic).

A tak żeby trzymać się zasady nudnego życia:
Niemiłosierny ból głowy. Nic nie pomaga.
Kawa z cytryną powoduje czarną dziurę w żołądku. Nigdy więcej!
Tabsy! I co się okazało? Radio informuje o przedawkowaniu. Dżem z ironii...

A wszystkich których uroczo zjechałam, pozdrawia Parówkożerna Samica Psa.

05.06.2010

00:09

Złe hasło! Do budy!

Med Zoom

Dobre hasło, to takie, którego nie jest się w stanie złamać, mimo, iż samemu się je wymyślało.
Nie, ewidentnie nie robię dobrych haseł, tylko zapominam wszelakie.
Nie wiem jak ludzie obchodzą się bez czytnika linii papilarnych (niezmiernie ambitna nazwa dla czegoś, co w swoich kiepskich momentach zczytuje prawie wszystkie (update: wszystkie) moje palce, choć zapisałam tylko jeden (albo po prostu mam same palce wskazujące))
Jeśli ktoś znajdzie mój "jeszcze żyjący" palec i laktok, ma dostęp do całego mojego życia. Taka jestem przezorna i ubezpieczona...
Obraziłam się na siebie. Że spojrzałam na moje wysłane i opublikowane zdjęcie i sobie strzeliłam taką 'komplementę', że się do siebie nie odzywam.
A tak na poważnie, to jest gdzieś kurs wysyłania własnych zdjęć? Najlepiej internetowy i za darmo...
Nosz fakenszit. Zraniłam sama siebie.

Med Zoom

Aby zagłosować, wyślij SMS o treści OKO1, OKO2, lub OKO3 na numer BUL-LSH-ITS.
Tró mrook. Jestem sztuczna. Ocz. kiedy nie jestem egoistyczna. Bo tak sztuczna i egoistyczna, to się wyklucza.

Kolejne doświadczenie. Otóż można zasnąć czytając na komputerze. Okay, jak to było coś nudnego - ktoś powie - to nie dziwota. Wszak bodźców brak. Nic niezwykłego.
Ale ja zasnęłam podczas gry. Gry akcji. Weszłam na wyżyny...

- N.!
- co?
- N.!!
- (cisza)
- N.!!!
- (cisza)
(5 mniut później)
- N.!
- co?
- N.!
- (cisza)
[nie zasypiać, zaraz się rozkręci]
- Chodź!
- A czego chcesz?!
- Chodź, nie będę krzyczeć!
(siedzę. nie mam siły)
- N.!!
(nie odzywam się) Dzwoni telefon. Mam na wyświetlaczu.
- Chodź jak cię wołam.
- A nie możesz mi powiedzieć, co chcesz?
- Nie mogę. Za drogo wyjdzie. Chodź.

Zabunkrowałam się. Wrócę do życia we wtorek. A że jakoś trzeba żyć - zakupy.
Wieczorem przedstawiam Mam rachunki. Co by mi z konta nie ubyło, wszak jestem Utrzymanka u Sponsorów.
- Ty mnie z torbami puścisz.
- I to jeszcze takimi foliowymi z działu warzywnego.

Zasłyszane na UV.
- Moja córka zdawała tydzień temu ustną maturę z polskiego. I miała prezentację z Pana Tadeusza. Nie przeczytała, bo jak to przeczytać? Nie da się.
- W ogóle nie powinno być takich książek w lekturach. To są za ciężkie książki dla takich dzieci.
- A Sienkiewicz, to już w ogóle pisze niezrozumiale. Chłopów przeczytałam dopiero jak już byłam mężatką.
(moje oczy jak 5 złotych. może to taki przeskok z myśli?)
- Bo Sienkiewicz ma za dużo opisów przyrody. Ja rozumiem, że to piękno i młodzież nie może już takiej spotkać, ale powinni w lekturach pomijać takie opisy, bo nie są w stanie przeczytać. To dla nich po prostu nudne.
Panie są moimi idolkami!

<< < 12345... 77 > >>